minęło już kilka dni od naszego spotkania, wróciliśmy
już wszyscy do swoich miejsc zamieszkania.... myślami jednak, jesteśmy
wszyscy nadal tam... tam w Krakowie.
Czytałam Wasze wpisy dotyczące wrażeń związanych z
naszym spotkaniem, wydaje mi się, że brakuje mi po prostu tak samo jak Wam
wszystkim, odpowiednich słów które pozwoliłyby mi wyrazić to, co czułam
podczas tego spotkania.. to czuje nadal myśląc o Was i o tym spotkaniu.

W spotkaniu uczestniczyli: Anima, Bzyk, Caliban, Floyt, Iskierka87,
K., (K., nie jest widoczna na zdjęciu), NiktWażny, Power-Robert, Taki
Jeden...,Tomi, Angel.
Bardzo się obawiałam tego spotkania, zastanawiałam
się jak będzie, jak zareagujecie na moja osobę, ile osób będzie mną
rozczarowanych, zawiedzionych.. bałam się po prostu. Deicide zaprowadził
mnie na Rynek Główny, staliśmy tam razem rozglądając się w około siebie,
szukając wzrokiem osób ze wstążka.. Muszę przyznać że ja po czasie to z
wrażenia widziałam same wstążki...
O 16.45 przyszedł Floyt, Deicide odszedł.. czułam się
bezpiecznie.. Floyt był tam zemną, pomimo to byliśmy bardzo zdenerwowani.
Po chwili zjawiła się Anima, NiktWażny, Iskierka87, Bzyk.. po chwili
doszedł Caliban, PowerRobert, Tomi.. później Taki jeden.. po chwili doszła
K., K. podeszła do mnie i wręczyła mi wiązankę herbacianych róż .. bardzo
mnie to wzruszyło.. (Zdjęcia róż poniżej.... K. Twoje kwiatki będą
wiecznie istnieć, przynajmniej wirtualnie). Po chwili poszliśmy wszyscy do
tawerny „Stary Port“ w Krakowie. Tam usiedliśmy razem przy długim stole,
zapalili świeczki..

Bardzo się denerwowałam, zresztą nie tylko ja,
wszyscy byliśmy bardzo nerwowi, chociaż każdy próbował to jakoś załagodzić
i ukryć. Atmosfera nie była jednak napięta. Gdy wszyscy usiedli przy
stole, zaczęłam mówić/ czytać przygotowana przeze mnie mowę powitalna.
(Tekst tej mowy zamieszczony jest poniżej). Byłam bardzo zdenerwowana...
miałam uczucie że wszyscy byli wzruszeni historią BezImiennego, ....było
tak dziwnie inaczej... ciepło, jakoś tak miło.. pomimo że pomieszczenie to
wypełnione było emocjami, wszyscy czuli się tam dobrze. Przekazałam
wszystkim uczestnikom spotkania na pamiątkę malutki prezent od Deicide i
odemnie, (zdjęcia poniżej).

Anima podziękowała mi w imieniu wszystkich i własnym
za zorganizowanie tego spotkania, za to że założyliśmy z Deicide to forum,
za to, że poświęcam bez interesowanie czas innym. Wzruszenie było tak
duże, że popłynęły mi same łzy.. łzy radości ..
Zapanowała cisza.. nagle .. sam od siebie zaczął
mówić Bzyk.. opowiedział On o sobie, o swoich problemach.. panowała
cisza.. wszyscy słuchaliśmy Jego wypowiedzi.. następnie zajęła głos Anima,
potem Tomi ... Robert... Iskierka …Floyt…NiktWażny ... ja…po kolei
wszyscy ..
Rozmawialiśmy tak kilka godzin, rozmawialiśmy o tym
czego się każdy z nas bał, obawiał, jakie ma problemy... Była fantastyczna
atmosfera... Przed północą przenieśliśmy się do hotelu w którym nocowało
kilka osób. Tam umieściliśmy się wszyscy w jednym małym pokoiku, tak jak
NiktWażny napisała: Polak potrafi, wszyscy się tam zmieściliśmy.. o dziwo.
Zaczęliśmy dalej rozmawiać, było cudownie.. Po
północy Anima zaproponowała by napisać na forum sprawozdanie na żywo z
naszego spotkania. Nikt nie chciał pisać, pomimo że było tam tylu
moderatorów… Nagle, bez słowa … Laptop zabrała NiktWażny i zaczęła bez
słowa pisać.. to co Ona napisała jest piękne. Zresztą sami czytaliście.
Rozmowy trwały do rana.. spotkaliśmy się w niedziele
o 9 rano, by jeszcze raz móc się spotkać i porozmawiać.
Dziękuję Wam wszystkim za to spotkanie, za te miłe
przyjęcie, dziękuję Wam za te piękne chwile, dziękuję Tobie Bzyk za to że
zacząłeś tę ciekawą, trwającą do rana rozmowę, dziękuję Tobie NiktWażny za
tak piękny opis.
Dziękuję Wam wszystkim.
Dopiero teraz zrozumiałam to, co Deicide próbuje mi
od 4 lat wytłumaczyć, zrozumiałam jakie znaczenie ma to forum, jakie to
jest miejsce … jestem teraz pewna ze to miejsce jest potrzebne w sieci.
