NoNameIn.Net Strona Główna
ProfilProfil FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy RegulaminRegulamin
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Czat (0)

Poprzedni temat «» Następny temat
Kącik Absurdu.
Autor Wiadomość
Gwenhwyvar 


Wiek: 31
Dołączyła: 26 Maj 2007
Posty: 1395
Skąd: Gliwice
Wysłany: Sro 08 Kwi, 2015   

Cytat:
NIE - nikt mi nie powie, że siedzenie z dzieckiem to równie ciężka praca co zapierdzielanie w korpo

To wszystko zależy jak się podchodzi do kwestii posiadania dzieci. Jakby nie patrzeć... nawet przy naszym rynku pracy - korpo to tylko praca, jak się ją straci to trudno, będzie ciężko, ale znajdzie się następna. Jak się straci dziecko, to już go nic nie zastąpi. Czasem to jeżdżenie w nocy do lekarza, w niektórych przypadkach to siedzenie przed salą operacyjną i modlenie się żeby wszystko poszło dobrze, to stres czy przygotowaliśmy go wystarczająco dobrze na wyzwania, które go w życiu czekają, to dylematy i sytuacje, w których nie zawsze jest jasne jakie wyjście jest dobre. Posiadanie dziecka to ogromne przedsięwzięcie na całe życie... a przynajmniej ja tak to postrzegam.
Co zaś się lajków tyczy... takie mamy czasy i taką modę, że teraz ludzie tak się komunikują i tak ustalają własną "pozycję w stadzie"... sporo w tym egoizmu i narcyzmu, ale taka kultura nas otacza. Może to zgrywanie bohaterki to jest jakaś forma nadkompensacji, ale.. dajmy ludziom prawo do ich własnych mechanizmów obronnych, bo co jest alternatywą? Załamanie nerwowe? Depresja? To niech już lepiej wrzucają te irytujące zdjęcia, po których człowiek robi tylko facepalm i liczą te kciuki w górę - krzywdy nikomu nie robią.
 
 
     
Skorpion

Dołączył: 09 Wrz 2009
Posty: 614
Wysłany: Czw 09 Kwi, 2015   

Podpisuję się pod tym,co Mucha napisała.
Ja zawsze będę uważała,że babkom naprawdę pieprzy się w głowach po urodzeniu dzieci. I ta duma z posiadania dziecka,jakby to był jedyny cel w życiu. Zauważyłam,że proste kobiety z niską samooceną uwielbiają szczycić się dziećmi i rozmawiać głównie o nich,w ten sposób dowartościowują się jakoś. No i zawsze jest wymówka przed czymkolwiek- ,,bo ja mam dziecko''. Więc mogę być zaniedbana,gruba,nie rozwijać się,nie pracować,nigdzie nie chodzić... Przykład z mojego otoczenia,co prawda dotyczy ojca kilkumiesięcznej dziewczynki i jego babki,która twierdzi że chłopak powinien dać sobie spokój z trenowaniem boksu,w którym btw osiąga coraz lepsze wyniki,a nawet noszeniem koszulek z kolorowymi,śmiesznymi nadrukami,bo...uwaga...ma dziecko! Musi spoważnieć! Na marginesie,gość jest zajebistym ojcem,sama zawsze takiego chciałam mieć,i treningi czy styl ubierania się,nie mają tu nic do rzeczy,skoro nie wpływają na wychowywanie młodej.
Jakaś moda panuje na zdjęcia pociążowe,właśnie widziałam na fcb kolejny artykuł z galerią zdjęć tego typu właśnie. To może zacznijmy pokazywać też zdjęcia kobiet,których dotyczy ,,ciąża spożywcza''. To takie szlachetne i piękne,że nie wstydzą się swojej tuszy,każdego to rozczuli i skłoni do refleksji.
 
     
mucha


Dołączył: 01 Sty 2006
Posty: 2337
Wysłany: Czw 09 Kwi, 2015   

Cytat:
krzywdy nikomu nie robią.

oczywiście masz rację, jednak to ich okłamywanie się, moim zdaniem robi krzywdę im samym, a ponadto my nie reagując- pozwalamy, by ta postawa się szczerzyła i niestety... być może utrwalała się w kolejnych pokoleniach.

jeszcze nie wiemy jaki wpływ będzie to miało na rzeczywiste wychowanie dziecka- jakie to pokolenie czeka świat? te matki, zajęte robieniem fotek na fejsbuka, tworzeniem grafomanii, zbieraniem lajków- czego one nauczą swoje dziecko? no tego samego, tylko spotęgowane, wkrótce będziemy czytać "umyłem zęby i zrobiłem kupę - może dla ciebie to nic nie znaczy, może ty tego nie doceniasz, ale dla mojej mamy jestem prawdziwym bohaterem", bo naprawdę będzie, bo matka sama przekonała się, że za zwykłe obowiązki zostaje się bohaterem, ponieważ kiedy tak pisała o sobie- nikt nie zaprzeczał.

p.s. jak dla mnie, trochę za "ciężko" potratowałaś temat macierzyństwo vs praca, straty dziecka i pracy nie da się porównać, nikt tego nie robi, natomiast twierdzą, że karmienie, pranie, kąpanie, przewijanie, usypianie, wychodzenie na spacery- to taka sama praca jak każda inna, a to gówno prawda. wszystko robi kiedy chce, czy kiedy tam dziecko wstanie, czy głodne, jak dziś nie włączy pralki, to jutro, a dzisiaj lepiej wykorzystać ładne słońce i posiedzieć przy piaskownicy- w korporacji polecenia, terminy, zdenerwowanie szefa, świnie od współpracowników, a słońce tylko za szybą albo to nawet nie. porozmawiałabym sobie kiedyś z taką bezczelną, wielką bohaterką, która wraz ze swoją martyrologią wygrzewa twarz w wiosennym słońcu- a przy tym jakże ciężko pracuje. to jest plucie w twarz ludziom, którzy naprawdę pracują.
 
     
Gwenhwyvar 


Wiek: 31
Dołączyła: 26 Maj 2007
Posty: 1395
Skąd: Gliwice
Wysłany: Pią 10 Kwi, 2015   

Cytat:
która wraz ze swoją martyrologią wygrzewa twarz w wiosennym słońcu- a przy tym jakże ciężko pracuje. to jest plucie w twarz ludziom, którzy naprawdę pracują.

Cała idea tego, że macierzyństwo to praca wzięła się z tego, że gdyby te same obowiązki wykonywała opiekunka do dziecka, to trzeba by jej było za to zapłacić, bo wykonała jakąś usługę. Świadczenie usług dla innych jest pracą. No chyba, że uważasz iż opiekunka do dziecka "pluje w twarz" "ludziom prawdziwie pracującym" jak mówi, że idzie do pracy.
Mamy świat, w którym ratowanie życia drugiemu człowiekowi jest usługą, a pacjent jest klientem i w ramy tego świata wpisuje się idea, że macierzyństwo też jest pracą. Takie kobiety o jakich mówisz są zwyczajnie produktem naszych czasów. Może się to nie podobać, ale nie mamy władzy aby to zmienić.
 
 
     
Skorpion

Dołączył: 09 Wrz 2009
Posty: 614
Wysłany: Pią 10 Kwi, 2015   

Na własne życzenie dokładają sobie obowiązków,decydując się na dziecko. Ja się bardzo cieszę,że nie jestem matką,bo jak widzę kłopoty znajomych związane chociażby z tym,że nie mają z kim zostawić syna czy córki...a potem frustracja,bo nie masz swojego życia poza pieluchami i kaszkami,mąż niczym się nie interesuje,chociaż tak samo zrobił to dziecko,jeszcze wymaga aby było ugotowane i posprzątane. Stąd to porównanie do ,,pracy'',dobrze to określiłaś Gwen. W sumie analogicznie można mówić że jest się kucharką,sprzątaczką,managerem domu... :D
Tak często sobie myślę,przejebane jest mieć dzieci. Opowieści koleżanek mnie w tym utwierdzają: nie wyśpisz się,bo płacze w nocy,cóż z tego że rano idziesz do pracy. Cały urlop i dodatkowo bezpłatne dni urlopu wybierzesz,bo trzeba siedzieć w domu z takim małym diabełkiem,gdziekolwiek nie chcesz iść to logistyka,z kim xostawić,jak wrócić najszybciej. W dodatku taki dzieciak wszystko chce,ciągle beczy...ale infantylnie to zabrzmiało z mojej strony :D
 
     
Magdalenka 

Dołączyła: 03 Wrz 2014
Posty: 78
Wysłany: Sro 15 Kwi, 2015   

Skorpion napisał/a:
a potem frustracja,bo nie masz swojego życia poza pieluchami i kaszkami,mąż niczym się nie interesuje,chociaż tak samo zrobił to dziecko,jeszcze wymaga aby było ugotowane i posprzątane.


Współczuję wyboru partnera takim kobietom.
 
     
Skorpion

Dołączył: 09 Wrz 2009
Posty: 614
Wysłany: Nie 19 Kwi, 2015   

Czasem same sobie są winne,jeśli od początku rozpuszczą faceta i są na jego skinienie,wszystko za niego robią,to potem nic dziwnego że on uważa to za normalne,aby mu usługiwać. Faceci to duże dzieci. Ja nigdy nie uznawałam czegoś takiego,że muszę biegiem pędzić do garów i gotować,bo mąż wróci i żeby miał cieplutki obiadek i nakryte. Owszem,lubię coś ugotować,coraz częściej eksperymentuję też z ciastami,ale nigdy nie robię tak że on przychodzi,siada,a ja się uwijam i nakrywam mu do stołu,szykuję,podaję talerzyk z obiadkiem,jak małemu dziecku. Ma ochotę,niech sobie nakłada,nie to nie. Nikomu łaski nie robi. Jak czasem nie ugotuję,to też nic się nie stanie.
Takie usługiwanie to domena starszego pokolenia,znam babki,które są na zawołanie męża,bo:
-trzeba mu odgrzać
-trzeba zrobić mu kawę
-ona po pracy,on nie,zamiast uszykować jeść w pierwszej kolejności sobie,szykuje mężowi,bo ,,on ma smaka na to i na tamto"
-bo mąż akurat tego nie zje i on robi focha,że będzie głodny! Więc kobieta w te pędy do garów,gotować coś innego,bo jak to tak nie dać zjeść!
Sytuacje autentyczne.
Jeśli chodzi o zdrady-wiadomo,nie powinno być tak że mąż poleci na ładniejszą,młodszą. Ale jednak tak jest. Nie zawsze,wiadomo,bo jeśli się kochają i rozumieją,to kobieta nie musi mieć wizerunku top modelki. Ale jeśli w małżeństwie jest rutyna i pretensje o pieniądze,dzieci, konflikt,brak zrozumienia,a jest inna,która rozumie,pogada,wysłucha...to o zdradę bardzo łatwo.
 
     
Gość

Wysłany: Sob 16 Maj, 2015   

na fejsbooku widzę u ludzi mnóstwo udostępnień ze zdjęciem chorego dziecka, typu: 'Jasiu ma raka! udostępniajcie! 10000 udostępnień uratuje mu życie!', pod spodem ewentualny nr. konta. ale dzisiaj trafiłam kilka razy na dość drastyczne zdjęcie chorego dziecka, w komentarzach sprzed paru miesięcy pisze, że ono zmarło, jedna osoba zadała pytanie, po co ktoś udostępnia samo zdjęcie bez żadnych informacji, co to za dziecko itp. została zjechana przez inną, że jej kazali samo zdjęcie udostępnić. po tym pojawiły się komentarze tej osoby z prośbą, by nie udostępniać. zdjęcie się nadal pojawia.. :roll:
 
     
Gość

Wysłany: Czw 16 Mar, 2017   

odgrzewam po prawie roku.

ja pier*. ludzie by chcieli kupić coś najlepiej za półdarmo i jeszcze im pokryj koszty przesyłki.
dobre, że nie chcą, by im w zębach przynieść pod adres zameldowania. :roll:
 
     
Black_Lilliyah 
]v[ i s t y k


Dołączyła: 02 Paź 2007
Posty: 208
Wysłany: Nie 19 Mar, 2017   

Byłam wczoraj na koncercie i wracałam z niego z poczuciem straconego czasu (oraz kasy na ten bilet, bo mogłabym spożytkować ją inaczej, choćby na teatr czy kilka wstępów na imprezę). Grająca ostre dźwięki grupa zagrała świetnie (widywałam już ją na żywo), jednak zachowanie uczestników koncertu... [autocenzura - zbyt wiele bluzgów przychodzi mi na myśl, a poza nimi nic. Napiszę może tyle, że takiego zachowania nie spodziewałam się na tego typu koncercie]. Ostatni grany utwór wymierzony był w obecnie sprawujących władzę (poprzednie rządy PISdzielców również owocowały tego typu kawałkami) i jedynym, co cisnęło mi się wówczas na usta, było stwierdzenie, że skoro społeczeństwo jest takie, jak widać na tym koncercie, to nic dziwnego, że władzę mamy jaką mamy. Lepiej już nie będzie, to równia pochyła, więc jeśli nie nabiorę dystansu, trzeba będzie ułożyć sobie życie gdzieś indziej.
_________________
Black Theatre of Love
Violet Dances cast their Blood
The Moon gave me Flowers
For Funerals to come
 
     
I-87
Gość
Wysłany: Wto 21 Mar, 2017   

a co konkretnie tak Cię wkurzyło BL?
 
     
Black_Lilliyah 
]v[ i s t y k


Dołączyła: 02 Paź 2007
Posty: 208
Wysłany: Czw 23 Mar, 2017   

Nie będę o tym pisać, bo nie chcę powracać do tych emocji. Sam fakt, że straciłam dystans w stosunku do tego, co na zewnątrz, mówi o tym, jak bardzo są nieprzyjemne, zatem oszczędzę sobie tego.
_________________
Black Theatre of Love
Violet Dances cast their Blood
The Moon gave me Flowers
For Funerals to come
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 13